Blog > Komentarze do wpisu
Hejterstwo

Każdy szanujący się internauta ma swoich hejterów, czyli osoby, które go nienawidzą. Hejterzy różnią się zapałem, a ich ilość rośnie wprost proporcjonalnie do popularności nienawidzonego obiektu. Niektórzy ograniczają się do pojedynczych bluzgów, inni godzinami śledzą, wykazują się kreatywnością przy tworzeniu kompromitujących materiałów oraz umiejętnościami niewykrywalnego zamieszczania ich w sieci. Jest trochę jak w życiu. Kiedy jesteśmy znani, na nasz temat powstaje wiele plotek, ale mamy i wielu zwolenników. To znaczy, przynajmniej do momentu, w którym nie podpadniemy za bardzo.

Jak wiecie oglądam Tap Madl i jest w tym programie coś, co mnie do niego przyciąga. Może jego totalna egzotyczność i niezgodność z moimi własnymi doświadczeniami? Wiem zatem także kim jest Anna Bałon - najbardziej niedojrzała lub kreowana na taką uczestniczka. Nie wiem co skłoniło ją do udziału w programie. Może jestem bardzo naiwna, ale wierzę w to, że jest choć cień szansy na to, że ta dziewczyna naprawdę chce tym sposobem zrobić karierę i chce zaistnieć dzięki programowi. O dziwo o to o niej, a nie o Gabrysi zrobiło się głośno.

I właśnie dziś użytkownicy portalu na W. uświadomili mi skalę zjawiska. Jest osoba, która założyła fałszywy profil uczestniczki na FB. Długo się wahałam przed zamieszczeniem go tutaj, ale ostatecznie zdecydowałam, że chcę, żebyście wiedzieli o czym mówię. Ta sama osoba wytwarza obrazki z cytatami Anny. Prawdę powiedziawszy najpierw zobaczyłam te obrazki, a potem dowiedziałam się o profilu. Myślę, że tworzenie takich rzeczy wymaga dość pilnego śledzenia programu oraz pewnych umiejętności technicznych. Innymi słowy, ktoś wkłada wiele wysiłku w wykonywanie takich rzeczy. Nie ma żartów, profil polubiło już prawie 10 tysięcy osób! Dla porównania, mój lubi 6 (pojedynczych osób, a nie tysięcy).

Pojedynczy screen z filmu był dla mnie nawet śmieszny, zwłaszcza, że zamieszczony na nim cytat był prawdziwy. Gorzej zrobiło mi się, kiedy obejrzałam więcej takich screenów, zobaczyłam jakim zainteresowaniem się cieszą oraz jak zjadliwe komentarze się pod nimi pojawiają. Przez chwilę sama byłam osobą publiczną. Na szczęście już nie jestem, ale w owym krótkim okresie ludzie również wypisywali o mnie różne rzeczy w internecie. Nie było mi z tym dobrze.

Ciekawa jestem jak zareaguje wrażliwa Ania po opuszczeniu programu, gdy zobaczy takie profile i gdy zobaczy jak wyszła w programie. Nawet jeśli to udana kreacja aktorska, to Anna nigdy nie będzie miała szansy tego odkłamać i będzie ponosiła konsekwencje swojego zachowania w programie (lub tego, jak zostało ono przekazane). Nawet jeśli nie dojrzała do udziału w programie, żywię (naiwne?) przekonanie, że ktoś powinien ją przed tym chronić. Nawet jeśli nie rodzice (którzy nie zawsze są mądrzy), to przynajmniej jury, które ją wybrało, albo my po prostu ignorując jej wypowiedzi. Jak to się stało, że jest to najpopularniejsza i jednocześnie najmniej lubiana uczestniczka programu? Jak powitają ją koledzy ze szkoły? Czy nie załamie się po prostu? W programie płacze na zawołanie. Mam wizję, że po tym wszystkim zaszyje się w domu i będzie wyła w poduszkę. Nie przesadzę podejrzewając, że może to dla niej być trauma na całe życie.

Nawołuję do ignorowania, nie lajkowania tego profilu i wszelkich następnych.

poniedziałek, 31 października 2011, wildfemale

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/31 10:22:28
Tak troche temat z boku, ale prosze... oto FB stal sie bożkiem, złotym cielcem, ktory pozycjonuje ludzi przez to np. ile osob lubi dany profil. Przez moment zastanowilem sie: czy ja rzeczywiscie istnieje? wszak nie mam profilu na FB :D
-
2011/10/31 16:42:18
@ernest: No to ja miałam podobne dylematy podczas zakładania konta na FB dla tego blogu. Założyłam i wciąż nie wiem, czy dobrze zrobiłam.
Mojego osobistego konta na FB nie ma.