Blog > Komentarze do wpisu
Płynność seksualna

W 1948 roku Kinsey wydał swój raport dotyczący mężczyzn - Sexual Behaviour in Human Male, pięć lat później popełnił wraz z zespołem analogiczną pozycję dotyczącą kobiet. W drugiej połowie XX wieku Amerykanie drżeli o to, czy mężczyzna aby nie przestał być mężczyzną. Wojna panów zdziesiątkowała, a tuż po jej zakończeniu zaczęło się zainteresowanie seksem i prokreacją, eksperci uświadamiali kobiety, że te też mają prawo do orgazmu i gry wstępnej. W trudnych wojennych czasach kobiety siłą rzeczy przekonały się, że także mogą pracować i z tą nową rolą nie zamierzały się rozstawać. Mężczyzna przestał być w domu jedynym żywicielem i decydentem. Mogło to podkopać jego wiarę w siebie.

Jeszcze większy niepokój wzbudzały dane z wyżej wymienionych raportów, które głosiły, że 37% mężczyzn i 13% kobiet miało doświadczenia seksualne z przedstawicielem tej samej płci zakończone orgazmem. Kontakty homoseksualne nie koniecznie tą kulminacją zakończone dotyczyły co drugiego mężczyzny i co czwartej kobiety. Blady strach padł na mężczyzn i ich męskość. Zaczęły się spekulacje co do tego, że dane te pochodzą od jakiejś "złej" grupy ludzi, ale także spekulacje, czy te odsetki nie są aby... zaniżone. Szczególnie wobec niedoboru mężczyzn oraz coraz silniejszej pozycji społecznej kobiet. Co ciekawe, zadeklarowanych homoseksualistów było w próbie Kinseya (tylko!) 3% mężczyzn i 1% kobiet.

Także od Kinseya pochodzi 7-stopniowa skala obrazująca natężenie hetero-/ homoseksualności o danej osoby. Kinsey ujmował rzecz w jednym wymiarze, sam starał się unikać określeń zaczynających się od hetero-, bi-, czy homo-. Dwuwymiarowe ujęcie zagadnienia znajdziemy u Stormsa, który zakłada, że hetero- i homoerotyzm to dwa wymiary opisujące tą samą osobę. W zależności od ich nasilenia lub przewagi jednego z nich wyróżniał cztery orientacje seksualne (trzy wyżej wymienione i aseksualną). Efekty swoich dociekań opisał już w 1980 roku. Od tamtego czasu sytuacja tylko komplikowała się. Trwała walka środowisk homoseksualnych o równouprawnienie z widocznymi efektami, w postaci skreślenia homoseksualizmu z DSM przez APA w 1973 roku oraz z klasyfikacji ICD opracowywanej pod auspicjami WHO w 1990 roku. Są to całkiem świeże zmiany. Brak tutaj jedynie doniesień o biseksualizmie, czy tym bardziej tytułowej płynności seksualnej.

Im później w seksuologii, tym więcej pojawia się badaczek. Nie da się także ukryć, że przez fakt bycia kobietami, wnoszą one nową perspektywę patrzenia na seksualność. I pomyśleć, że jak równorzędnych partnerów w tej dziedzinie zaczynano je postrzegać zaledwie kilkadziesiąt lat temu! Najpopularniejsze, dobrze ugruntowane i po prostu pierwsze modele ludzkiej seksualności bazowały na badaniach dotyczących mężczyzn. Bo skojarzenie mężczyzny z seksem bardziej przystoi, bo łatwiej zmierzyć, bo więcej chętnych, bo mniej podejrzeń itd. Pierwsza kobiety do laboratorium seksuologicznego zaczęłam zapraszać bodaj Virginia Johnson. Ta od duetu z Mastersem.

Okazało się, że seksualność kobiet jest sprawą złożoną. Świadczy o tym cykliczny model reakcji seksualnych według Basson, ale także komplikujące się w przypadku kobiet kwestie związane z orientacją seksualną. Zgodnie z modelem warstw życia seksualnego według Seligmana (tego od wyuczonej bezradności), orientacja seksualna to warstwa druga, niżej jest tylko tożsamość płciowa. Jest ona określana jako ukierunkowanie zainteresowań erotycznych w kierunku kobiet, mężczyzn lub obu tych płci. Kinsey upierał się przy modelu skali, jednak przez lata badacze i tak tą skalę dzielili na dwa bieguny z biseksualnością pośrodku. O rozpowszechnieniu biseksualności, a tym bardziej o tym, czym tak naprawdę ona jest wciąż wiemy niewiele. Bywa ona rozumiana jako przejściowa faza zwątpienia przed ostatecznym określeniem się. Tylko skąd biorą się biseksualiści w zaawansowanym wieku? Czy orientacja seksualna faktycznie może się zmieniać w ciągu życia?

Odpowiedzi na to pytanie w odniesieniu do kobiet dostarczają dziesięcioletnie badania Diamond, których wyniki opublikowała w 2008 roku. Jest to postać dość aktywna, liczne wykłady tej psycholog znaleźć można w formie filmów w sieci. W dwuletnich odstępach ankietowała ona 79 młodych nieheteroseksualnych kobiet. I właśnie te longitudinalne badania obrazują seksualną płynność postulowaną przez autorkę. W przeciągu trwania wywiadów 2/3 uczestniczek badania zmieniało sposób, w jaki określa swoją orientację, zaś 1/3 dokonała takiej zmiany przynajmniej dwa razy. Autorka zastrzega się, że nie oznacza to wybieralności orientacji seksualnej, a raczej to, że zmienia się sposób jej odczuwania, określania i doświadczania. Przynajmniej u niektórych kobiet. Nieheteroseksualność tych kobiet czyni je wyjątkowymi, być może w przypadku kobiet heteroseksualnych uzyskanoby inne wyniki. Jednak nie można być tego takim pewnym bez badań, skoro z przekrojowych badań seksualności wyziera obraz ludzi, którzy od czasu do czasu przejawiają zachowania i popędy homoseksualne i to nie tylko w sytuacji przymusowego ograniczenia wyboru partnerów.

Na uzyskiwane wyniki wpływa także metoda rekrutowania badanych. Diamond szukała swoich uczestniczek na kursach Women's Studies i tym podobnych. Jednak samo zbieranie ochotników przez Internet wpływa na uzyskiwane wyniki. Trudno określić co się tak naprawdę dzieje, czy przez Internet ludzie są po prostu bardziej szczerzy, czy też w sieci siedzą jacyś zupełnie inni ludzie niż ci, którzy chodzą na wykłady. W badaniu, które toczyłam kilka miesięcy temu i nie dotyczyło ono orientacji seksualnej wprost, na 65 uczestników aż 9 osób określiło siebie jako biseksualne. Tymczasem nawet sama definicja biseksualizmu nie wydaje się jasna. Czy jest to odczuwanie pociągu seksualnego w takim samym stopniu do kobiet i mężczyzn (sam środek skali Kinseya, maksymalne natężenie homo- i heteroerotyzmu według Stormsa); odczuwanie pociągu raczej do jednej z płci, ale z okazjonalnymi zachowaniami seksualnymi z płcią inną? A może okazjonalne fantazje erotyczne o kimś płci przeciwnej niż partner czynią z danej osoby biseksualistę? Czy prawdziwa miłość do przedstawiciela własnej płci przy skądinąd poza tym heteroseksualnych doświadczeniach tworzą biseksualistę? A może można o takiej orientacji mówić już przy prawdziwych duchowych więziach z przedstawicielami obu płci, choć seks było się w stanie uprawiać tylko z jedną?

Pytania te pozostają otwarte, ale cenne mogą być już same próby uzyskania na nie odpowiedzi, ponieważ już takie dążenia pozwalają nam lepiej zrozumieć czym jest orientacja seksualna w ogóle. Temat szalenie istotny w kontekście debaty o aseksualności. Ciekawym, a tym bardziej nie zbadanym wydaje się niejako poboczny wątek opisany w badaniach Diamond. Orientacja seksualna jest czymś, co dana osoba określa u siebie sama. Nie da się jej zbadać żadnym kwestionariuszem. Całkiem istotna frakcja badanych przez autorkę kobiet mówiła o sobie "nieokreślone" ("unlabeled") i nie odczuwała z tego powodu żadnego dyskomfortu. Zjawisko zaskakujące tym bardziej, że społeczeństwo naciska na samookreślenie także w tej sferze, a brak jasności w tej materii bywa wartościowany negatywnie. Kobiety te wychodziły od braku samookreślenia, przechodziły do niego, lub przechodziły przez nie do homo- lub keteroseksualności. Nie było wyraźnej tendencji. Zatem brak samookreślenia również nie wydaje się fazą przejściową, a raczej jak w cytatach niektórych z uczestniczek badania - sposobem wybrnięcia z pytania o orientację, gdy istniejące dotychczas definicje wydają się pytanej zbyt wąskie i nie wyczerpujące tematu.

Anne Heche - słynna była partnerka Ellen DeGeneres po zakończeniu z nią związku wchodziła w intymne relacje z mężczyznami. Amber Heard na początku tego roku rozstała się z Johnnym Deppem by wrócić do związków romantycznych z kobietami. A jaka jest Twoja orientacja?

Bibliografia:

- Michael D. Storms. (1980). Theories of Sexual Orientation. Journal of Personality and Social Psychology, 38(5), 783-792.

- Miriam G. Reumann. (2005). American Sexual Character. University of California Press

- Lisa M. Diamond. (2008). Female Bisexuallity from Adolescence to Adulthood: Results from a 10-year Longitudinal Study. Developmental Psychology, 44(1), 5-14.

- Lisa M. Diamond. (2008). Sexual Fluidity. Harvard University Press

sobota, 04 maja 2013, wildfemale

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/05/07 17:24:56
Moja orientacja jest zdecydowanie hetero. Poza tym w to co inni preferują nie wnikam, albowiem jak mawia pewien filozof: jeden woli w pice, drugi w odbytnice.
No może raz poczułem się nieswojo, gdy w pewnej praskiej knajpie obleganej przez gejów (położonej na drodze do mego hotelu) zauważyłem jak 30latek adorował agresywnie podsuwając różę 20latka.
-
2013/05/12 18:44:57
@ernest: Dziękuję za wypowiedź, zwłaszcza, że pod takimi wypisami na blogu wypowiadacie się nader niechętnie.
-
2013/05/14 15:32:10
Ta niechęć może wynika z tego, że każdy z czytelników ma inaczej ustawioną granicę, przekroczenie której w formie wpisu deklaratywnego czy zwierzenia naruszałoby intymną sferę zza kurtyny swych własnych odczuć.
Poza tym zadałaś pytanie na koniec, a sama jako Autorka wpisu przemilczałaś własną odpowiedź. To mogło wzbudzić nieufność ;-)
-
2013/05/14 22:56:41
@ernest: Taak, bo ja oczekuję tylko i wyłącznie odpowiedzi na pytanie końcowe. Komentowanie innych fragmentów wpisu surowo wzbronione.