Blog > Komentarze do wpisu
Nowe ścieżki neuronalne

Wiem, że mam wady. Wiem, że gdzie idę ja, tam one za mną, ale mam tylko jedno życie. Każda minuta, godzina, dzień mijają mi bezpowrotnie, a ja nie chcę ich stracić.

Wobec autentycznej frustracji związanej z tym, co robię dotychczas, postanowiłam zyskać nowe zainteresowania i... robić coś zupełnie innego niż wcześniej. Nie zamierzam się przebranżawiać, żadna praca nie jest idealna, ale bardzo chciałam poszerzyć własne horyzonty intelektualne. Zwłaszcza, że nie staję się coraz młodsza i będzie mi tylko trudniej.

Niecałe dwa tygodnie temu wydałam majątek na zestaw klocków do budowania robotów i ich programowania. Daje mi to dużo radości, zaopatrzyłam się w książki na ten temat. Niestety żadna z nich nie występuje w formie drukowanej. Trzeba przyznać, że moja dotychczasowa praca, jakkolwiek czasem wnerwiająca by ona nie była, pozwoliła mi na ten zakup.

Mam zatem specjalne biurko na dwa pudła z częściami do budowania i specjalny pokój po którym robot jeździ. Dziś wybrałam się po blok i markera żeby rysować dla robota ścieżki. Udzieliła mi się gorączka poszukiwania artykułów papierniczych. Tak wiele osób kupowało w markecie artykuły do szkoły, że w tym dziale było aż duszno. Przyznaję, że mogłam wybrać odpowiedniejszy dzień.

Jako osoba, która nigdy wcześniej nie pisałam programów w żadnym języku wciąż nie czuję się w tej materii pewnie. Jednak logiczność samego procesu oraz jego przewidywalność daje mi poczucie spokoju. Mam też iście filozoficzne rozkminy dotyczące tego, że ja piszę jakiś program, ale czy to nie jest tak, że on sam powstaje w środowisku jakiegoś programu, bo skąd inaczej robot wiedziałby co robić według danego programu? I skąd się wziął pierwszy na świecie program?

Jeśli chodzi o aspekty robotyczne, to zdarzyło mi się już projektować własne konstrukcje, a nie koniecznie korzystać z gotowych instrukcji. Jest to zajęcie dające dużo satysfakcji. Szczególnie cenna jest też możliwość zajmowania się tym wszystkim w pojedynkę kiedy nikt nie zawraca mi głowy. Przydaje mi się taki mindfulnessowy reset.

Ponadto zapisałam się na kurs wizażu i tutaj już pozytywnych zaskoczeń nie ma. Ku swemu zaskoczeniu wcale nie dowiedziałam się tak dużo, kurs jest średnio praktyczny i niestety potwierdziła się moja obawa, że makijażem interesują się tylko puste laski, które nie znają gramatyki.



sobota, 01 września 2018, wildfemale

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/09/05 17:49:23
Zauważ, że co innego korzystać z jakiś gotowców do zabawy z robotami, a co innego zainwestować w siebie, opanować programowanie i być twórcą, a nie odtwórcą w określonych ramach dających pozorne wrażenie kreowania.
Całkiem poważnie, może studia z zakresu mechatroniki lub automatyki i robotyki są Twoją niszą?
-
2018/09/06 00:30:59
@ernest: A na które trudniej się dostać?
-
2018/09/06 13:10:04
@wildfemale: tego nie wiem :)
-
2018/09/08 18:55:38
@ernest:już sprawdziłam