RSS
sobota, 31 grudnia 2016
Podsumowanie

Koniec roku kojarzy mi się z postanowieniami. Jednak w tym roku nie mam żadnych, mam za to podsumowanie. Przydarzyło mi się w 2016 przynajmniej kilka interesujących rzeczy, ale tak się składa, że pamiętam głównie te złe.

Przydarzył się też pewien sukces, który miał być duży, a okazał się taki sobie. Miał odmienić moje życie, a nie zmienił nic. 2016 rok to był także rok szukania pracy, zmian miejsc zatrudnienia. Nie jestem szczęśliwa z tego co mam, coraz częściej myślę o zmianie branży, ale mam wątpliwości czy w każdej innej nie będzie mi tak samo beznadziejnie jak w aktualnej. Rok 2016 kończę z duża niepewnością z sferze zawodowej, nie dano mi podwyżki o którą prosiłam, nie wiadomo czy podpiszą ze mną kolejną umowę, nie czuję się szanowana, a na punkcie szacunku do własnej osoby mam fugla. Skutkiem tego wszystkiego w najbliższy poniedziałek zamierzam po prostu poleżeć dłużej i zadbam o to, by wcześniej wyłączyć budzik, który miałam ustawiony na stałe.

Od poniedziałku planuję więcej kolorować, napisać wreszcie ten artykuł, na który od dawna mam pomysł i więcej ćwiczyć. Pod koniec 2016 kupiłam sobie nowy telefon i to była ta zmiana na lepsze. Nie czekam pół godziny na połączenie z WiFi, nie wyświetla mi się stałe powiadomienie o przepełnieniu pamięci wewnętrznej, a telefon na wbudowany pulsoksymetr, który... nie działa kiedy opuszka palca jest naprawdę zamarznięta i kiedy stopień odtlenowania krwi powinien być największy;) Z okazji zakupu nowego telefonu musiałam się także zapoznać z kartą nano SIM, rozstać się z kartą, którą posiadałam od kilku lat i zaufać, że telefon z wbudowaną baterią może mnie nie zawieść. Całkiem dużo jak na mój wstręt do zmian. W przyszłym roku planuję także w końcu kupić sobie stronę internetową, bo zawsze chciałam ją mieć.

Zasłony milczenia (i niepamięci) pragnę spuścić na przykry okres, kiedy to wozy ogólnopolskiej stacji telewizyjnej pikietowały pod moim prywatnym mieszkaniem, bo pomyliły mnie z inną osobą. Byłam nękana telefonicznie, mailowo, szantażowana, a także nachodzono mnie w miejscu pracy i nielegalnie nagrywano, gdyż jak wyjaśniła mi naczelna redaktor stacji, o mnie było dużo w internecie. Na zakończenie sprawy nikt mnie nawet nie przeprosił. Co to za kraj, w którym coś takiego jest legalne. Również w mijającym roku kontrolerzy biletów wlepili mi bezpodstawne wezwanie do zapłaty, zastraszali, skonfiskowali dokumenty i wywieźli poza trasę pojazdu (już nie mówię, że nie pozwolili mi wysiąść na własnym przystanku) z niejasnymi zamiarami. Wówczas żadne media nie udzieliły mi pomocy, choć prawnik uznał ukaranie mnie za bezzasadne.

W 2017 planuję wziąć urlop, bo nie miałam tego dobra w tym roku i źle się to dla mnie skończyło. Właściwie to planuję to sobie wcześniej zaplanować, co nie jest dla mnie typowym zachowaniem. Nigdy jeszcze nie planowałam wakacji.

W sferze związków kończę z nowo zawartą znajomością i dużą otwartością na to, w co się ten romans przerodzi. Moje poglądy na związki wreszcie się po wielu latach zmieniły i przestałam wierzyć, że wszyscy, którzy mają parę są szczęśliwi, oraz że posiadanie pary to szczęście warunkuje. To całkiem duża zmiana na taką małą mnie. Niewątpliwie jedna z tych zmian na lepsze.

Przez ostatni rok stała się też bardziej asertywna, zdrowsza psychicznie i są takie dni, kiedy nawet całkiem dobrze czuję się we własnej skórze. Odkryłam, że ludzie częściej okazują mi wdzięczność i doceniają moje starania. Aktualnie mierzę się z własną obfitującą w sukcesy przeszłością i godzę się z tym, że jest ona... przeszłością właśnie, a trzymanie się jej kurczowo mi nie służy. Pozostaje mi budować siebie od nowa. Zaktualizowałam CV, skróciłam je, zmieniłam formę graficzną, a najbliższą rozmowę kwalifikacyjna mam już w styczniu.

Ostatni kwartał 2016 kojarzy mi się przede wszystkim z dużą porażką. Ktoś uniemożliwił mi realizację moich aspiracji i przez cudze niedbalstwo straciłam dużą szansę, ale nie będę się o tym rozpisywać. Szkoda by było skończyć mało optymistycznym tonem, prawda?

Tagi: refleksje
22:20, wildfemale
Link Dodaj komentarz »